ZBRODNIE BEZ KARY

Zbrodnie bez kary


Autor: Łukasz Kuźmicz
Wydawca: AP-W „Sandra” w Rzeszowie

Rok wydania 2006
Stron 349
Okładka miękka

Cena : 40 zł + koszty wysyłki



Operacja wojskowa grupy operacyjnej “Wisła”

To nieprawda, że operacja wojskowa pod kryptonimem „Wisła” przeciwko bandom UPA powstała głównie z powodu śmierci gen. Karola Świerczewskiego, a tym bardziej jako zemsta. Śmierć generała przyśpieszyła natomiast podjęcie decyzji o tej operacji. Dlaczego więc nie podjęto jej wcześniej? – padają pytania. Otóż przy rozpatrywaniu tej sprawy trzeba mieć na uwadze obiektywne trudności w tym czasie. A były to:

  • Przesiedlenie ludności ukraińskiej do ZSRR i polskiej z ZSRR do kraju, zgodnie z podpisaną umową między PKWN i ZSRR o repatriacji ludności, narzuconej nam decyzją trzech wielkich mocarstw (Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Związku Radzieckiego). Tu Polska nie miała nic do powiedzenia.
  • 8 i 9 Dywizje Wojska Polskiego, które powróciły z frontu i zabezpieczały województwo rzeszowskie, były zredukowane do połowy swoich stanów osobowych działaniami frontowymi i nie były przygotowane do walk z bandami typu partyzanckiego, a zaledwie do zabezpieczenia repatriowanej ludności i punktów zbiorczych.
  • Ze swoich stanów osobowych 8 i 9 dywizje WP, musiały wydzielić po około 1,500 żołnierzy z bronią lekką i umundurowaniem, do tworzenia strażnic WOP na wschodniej i południowej granicy państwowej w województwie rzeszowskim.
  • Na 30 czerwca 1946 r. zaplanowane zostało w Polsce Referendum Ludowe. Wojsko zabezpieczało więc większość lokali wyborczych w kraju, gdyż stan bezpieczeństwa był daleki od normy.
  • Na 19 stycznia 1947 r. zaplanowano wybory do Sejmu i nie czas był na takie przedsięwzięcia jak operacja „Wisła”.
  • Roczniki żołnierzy frontowych wymagały demobilizacji i zastąpienia ich nowymi rocznikami.


Dowódca Grupy Operacyjnej „WISŁA”, gen. dyw. Stefan MOSSOR, który kierował walkami jednostek WP przeciwko UPA.

Wszystkie te czynniki w żadnym wypadku nie sprzyjały temu, by taka operacja wojskowa jak „Wisła” została podjęta. Zaraz po wyborach: 22 lutego 1947 r. nowy Sejm RP ogłosił amnestię, która trwała od 22 lutego do 24 kwietnia 1947 r. i wojsko nie mogło prowadzić żadnych operacji wojskowych. Można więc zadać pytanie. Czy wobec tego, gdyby UPA nie zabiła gen. K. Świerczewskiego, akcja przeciwko niej byłaby podjęta, czy też nie? Otóż byłaby podjęta, bo nie rozbite kurenie i sotnie UPA, dobrze zorganizowane, wyszkolone i uzbrojone z niewyczerpanym zapleczem gospodarczym w postaci miejscowych mieszkańców, nasilałyby jeszcze bardziej swoje działania, a takiej anomalii dalej nie można było tolerować. I dlatego, po zabiciu gen. K. Świerczewskiego, przyspieszono decyzje o podjęciu akcji przeciwko UPA, która trwała od 28 kwietnia 1947 r. do 30 lipca 1947 r.

Charakterystycznym dzisiaj w tej sprawie jest to, że więcej jest o niej szumu teraz niż w czasie trwania akcji. Mówi się o tym, że rząd zrobił to celowo, by rozbić skupiska ludności


Bieszczady 1947 r., akcja G.O. „Wisła”. Od prawej: płk Eugeniusz Kuźmicz, dowódca 1 Dywizji KBW, kpt. Feliks Sikorski, szef Sztabu Dywizji i mjr Polkowski, zastępca dowódcy ds. pol.-wych.

ukraińskiej i szybciej ją spolonizować. Otóż takie rozumowania nie odpowiadają rzeczywistości. I są fałszywe. Gdyby nie było na tych terenach band UPA i zbrojnej rebelii, polegającej na wymordowaniu Polaków i przyłączeniu tych ziem do Ukrainy, to nikt by tej ludności: ukraińskiej i łemkowskiej nie wysiedlał. Czynnikiem decydującym o wysiedleniu było pozbawienie OUN i UPA bazy zaopatrzeniowej, to po pierwsze, a po drugie: bez wysiedlenia ludności byłyby olbrzymie jej straty i niemożliwość zlikwidowania band.


Dzielna czota „Czumak” – utworzona przez WUBP w Rzeszowie, która udając bandę UPA, ustaliła rejon lasu gdzie miał swój zamaskowany bunkier Staruch Jarosław ps. „Stiah”.

Dzisiaj słyszy się ze strony zwolenników UPA, że walczyła ona o niepodległość Ukrainy. Owszem, gdyby nie mordowała w takiej skali jak to robiła i rekrutowała się z ochotników, to można by to uznać za walkę niepodległościową – mimo, ze Ukraina uzyskała niepodległość nie dzięki UPA i jej walce, ale w sytuacji rozpadu Związku Radzieckiego. Tego zaś faktu UPA nie może przypisywać sobie. UPA przyniosła narodowi ukraińskiemu tylko wstyd i upokorzenie. Ich zbrodni nie można dziś zastępować ładnie brzmiącymi słowami: stosunki polsko-ukraińskie lub konflikt polsko-ukraiński. To nie – prawie 50 milionowy – NARÓD UKRAIŃSKI stanął przeciwko około 40 milionowemu NARODOWI POLSKIEMU. Winę za wszystko ponosi NIE NARÓD UKRAIŃSKI, ale skrajnie nacjonalistyczna grupa ludzi skupiona w OUN i UPA, która przypisuje sobie prawo do reprezentacji całego narodu.


20 czerwca 1946 r. Uherce, powiat Lesko – żołnierze 36 pp 8 Dywizji Piechoty w drodze na akcję przeciwko UPA.

Polacy byli, są i będą przyjaźni wobec narodu ukraińskiego i czas najwyższy, by od tragicznych wydarzeń przejść do szerokiej współpracy i przyjaźni, bo zarówno polskie jak i ukraińskie – już młode pokolenia – nie mają z tymi zbrodniami nic wspólnego. Dlatego pamiętając o tragicznej przeszłości budujmy lepszą przyszłość. Fakty jednak dowodzą, że tej sprawy nie rozwiążą politycy, a wydzielając stosowne środki finansowe powinno się powierzyć całą sprawę (łącznie z przekazaniem materiałów) Polskiej Akademii Nauk, by we współpracy z Ukraińska Akademią Nauk spokojnie opracowali historię wydarzeń z okresu okupacji i po wojnie. Byłoby to najtrafniejsze rozwiązanie tej sprawy bez emocji i zatargów.